On my lips... Revlon Just Bitten Kissable Balm Stains



Za oknem szaro, buro i ponuro więc dlaczego nie dodać dniu odrobiny różu? W kredkach firmy Revlon zakochałam się kilka miesięcy temu kiedy kupiłam swoją pierwszą w kolorze Crush. Zaskoczyła mnie swoją trwałością i pięknym kolorem, w którym bardzo dobrze się czułam. Następnie do kolekcji dołączyła Lovesick, a zaraz po niej Romantic.

Nakładanie to czysta przyjemność. Kredka gładko sunie po ustach zostawiając za sobą warstwę koloru. Im więcej warstw, tym intensywniejszy kolor. Ja jednak pozostaję przy wersji "raz dwa" czyli na szybko. Po ok. 2 godzinach efekt nawilżenia zaczyna znikać, a na ustach zostaje sam kolor. Według mnie nie jest to jakieś dramatyczne przesuszenie, po prostu z czystą przyjemnością nakładam kolor po raz drugi lub wspomagam się pomadką ochronną. Stain wżera się w usta i przy ciemniejszych kolorach tj. Crush, potrafi zostać z nami nawet do następnego dnia.

Romantic to typowa pomarańczowa czerwień. Na początku obawiałam się, że źle będzie wyglądać przy zębach, które nie są śnieżnobiałe jednak moje obawy się nie sprawdziły. Na całe szczęście bo kolor stał się moim ulubieńcem. Lubię nosić go na co dzień.

Lovesick należy do grupy jadowitych fuksji, jednak przy delikatniejszej aplikacji, prezentuje się uroczo. Uwielbiam go w połączeniu z grubą kreską na oku :)

Crush to moja miłość. W opakowaniu kolor wygląda dramatycznie jednak na ustach staje się przyjemnym śliwkowym kolorem. Ten chyba pozostaje na ustach najdłużej.

od góry: Romantic, Lovesick, Crush

Just bitten kissable to moje szminki pierwszego wyboru :) Jeśli nie mam pomysłu, albo jestem w biegu, wybieram właśnie je. Dodatkowo na allegro można dostać je w bardzo przystępnej cenie (ok 16 zł)

18 komentarzy:

  1. Wyglądają przepięknie, kolor soczysty bez nadmiaru produktu na ustach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Nie muszę przejmować się tym, że włosy postanowią się przykleić do ust :P

      Usuń
  2. Wszystkie kolory świetnie u Ciebie wyglądają, chyba miałabym problem z wyborem jednego 'naj' :) Z kredkami jeszcze do czynienia nie miałam, obecnie przeżywam zauroczenie pomadkami, ale nie mówię 'nie'. Pewnie i na mnie przyjdzie pora :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam :) Szczególnie jeśli chodzi o Crush

      Usuń
  3. Wszystkie trzy bym przygarnęla !! jakie Ty masz piękne usteczka ! ;]

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mi się podobają, muszę się za nimi rozejrzeć:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygladaja super, jak i kolor tak i samo "opakowanie" jest sliczne

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzeba zakupić jeszcze jedną, bo to tak nieładnie mieć szminki nie do pary :) Jedna zawsze zostanie smutna i samotna

    OdpowiedzUsuń
  7. podoba mi się ta pełnia koloru z delikatnym połyskiem!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczne kolory. Na pewno nie przeszkadzałoby mi, że kolor potrafi się utrzymać aż do następnego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  9. mam Honey i matową wersję Elusive i obie mają swoje wady, ale generalnie są bardzo ok :) tak sobie myślę, że jeśli pojawi się znowu promocja -40% w Hebe to kupię Crush, wygląda genialnie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Wcześniej jakoś się nimi nie ciekawiłam, ale kolor na ustach ze środkowego zdjęcia kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Najbardziej kusi mnie fuksja, ale chętnie przygarnęłabym pozostałe stainy:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Masz piekne usta, na takich to każdy kolor prezentuje się świetnie ;)

    OdpowiedzUsuń