sobota, 4 stycznia 2014

"Winter" essentials



Patrząc za okno widzimy raczej wiosnę niż zimę. Na niektórych drzewkach widać już pojedyncze listki. Więcej deszczu niż śniegu. Nawet mój kociak wyczuwa wiosenne (marcowe) klimaty bo częściej znika z domu. Nie narzekam. Zdecydowanie bardziej wolę to niż pluchę i przemoczone buty.

Zabierałam się do tagu Winterlicious, ale teraz zorientowałam się, że jest tam bardzo dużo pytań odnośnie świąt. Z racji tego zobaczycie mój zimowy niezbędnik.
Kalendarzowa zima w pełni!



1. Szaliki, kominy - cokolwiek co można owinąć dookoła szyi kiedy wiatr daje nam popalić, a kurtki nie zawsze wyposażone są w praktyczne rozwiązania. Grzeje, a do tego fajnie wygląda. Czego chcieć więcej?

2. Lato, jesień, zimo-wiosna - nieważne. Nie potrafię się obejść bez balsamów do ust wszelkiej postaci. Ostatnimi czasy mam ochotę na malinową nivea. Polecacie?
Na zdjęciu tylko mała część mojej kolekcji. Miętowy eos i winogronoa baby lips  ♥

3. Gorąca czekolada, ale i zwykłe kakao. Kawa, herbata z cytrynką. Jednym słowem: gorące. Wszytko co da mi to przyjemne uczycie ciepła w chłodne dni jest niezbędne!



4. Najlepszy grzejnik z funkcją mruczenia

5. Ulubione lakiery: leading lady, ladylike, bahama mama. Bo nic nie poprawia nastroju tak jak nowy kolor na paznokciach :)

A wy? Bez czego nie wyobrażacie sobie chłodnych dni?

12 komentarzy:

  1. ciepły komin, pomadka ochronna i dobre buty :)
    masełka nivea obłędnie pachną mam dwa: malinowe i karmelowe - oba cudowne
    jeśli chodzi o pielęgnację, żaden cud - wolę Tisane
    ale nie zmienia to faktu, że kupuję dla zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kusi mnie to malinowe... Musi pięknie pachnieć :)

      Usuń
  2. zastanawiam się nad tym baby lips, maja cudowne opakowania :D :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. są raczej dla fanek lekkich pomadek, nie jest to gruba tłusta warstwa :P

      Usuń
  3. Czyżbym widziała jakiegoś kuzyna swojego kota? :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój ma krótsze futerko :) ale faktycznie są podobni

      Usuń
  4. Moja kolekcja balsamów pewnie wkrótce się powiększy :D Jak Ci mówiłam, miętowy Baby Lips jest już prawie skończony, a że nie chciałabym z niego rezygnować, bo jest cudowny, a chciałabym wypróbować też jakąś inną wersję...pewnie kupię dwa :D

    Gdyby za oknem był śnieg, pewnie w tym momencie byłabym już dawno otoczona zaspami :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Oooo, śliczne lakiery! No i ten mruczek przeuroczy!

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam notki tego typu :) I też sprawiłam sobie ostatnio Babylips w wiśniowej, koloryzującej wersji. Mam ochotę na więcej!

    OdpowiedzUsuń
  7. ja to mam zawsze poupychane gdzieś po kieszeniach kurtek torebek różniaste pomadki do ust :)

    OdpowiedzUsuń
  8. gdzie kupiłaś ten baby lips? nie ma go w rossmannach przynajmniej nie ten kolor

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety w Stanach Zjednoczonych, to wersja winogronowa. Daje lekko fioletowe zabarwienie

      Usuń